Kierowcy F1

34Można właściwie powiedzieć, że sezon tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć był w formule jeden już ostatnim sezonem starego porządku. Było tak, ponieważ to właśnie w tym roku z czołówką światową pożegnał się chociażby na przykład Eddie Irvine. Był to już naprawdę ostatni sezon, w którym na szczycie był Mika Hakkinen. Co prawda jeszcze rok później udało mu się wywalczyć tytuł wicemistrza świata formuły jeden, jednak tak naprawdę był to już początek końca tych wszystkich starych wyjadaczy. Właśnie w tym okresie nadszedł czas Michaela Schumachera oraz Ferraro. Już od sezonu dwa tysiące byli oni po prostu bezkonkurencyjni. W sezonie tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć mieliśmy już zalążek tej właśnie dominacji, ponieważ to właśnie Ferrari wywalczyło mistrzowski tytuł w klasyfikacji konstruktorów. Trzeba zatem otwórzcie przyznać, że sezon tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć był dla formuły jeden naprawdę bardzo, bardzo ważnym sezonem i gdyby nie on, to dziś wszystko wyglądało by zupełnie inaczej. Otóż Jacques Villeneueve był w sezonie tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć kierowcą stajni British American Racing Honda. W związku z wejściem tejże stajni do grona zespołów Formuły Jeden wiązano naprawdę duże nadzieje i naprawdę duże się spodziewano po tym zespole. Każdy myślał, że British American Racing może nie będzie od razu mistrzem świata, ale z całą pewnością będzie w stanie walczyć przynajmniej z tymi średniakami w Formule Jeden. Z resztą wiązano również bardzo duże nadzieje z omawianym właśnie przez nas kierowcą. Przecież w sezonie tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt siedem udało mu się zdobyć tytuł mistrza świata. A był to zaledwie drugi sezon startów owego kierowcy w Formule Jeden. Jednak sezon tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć stał się dla niego kompletnie stracony. Nie zdobył on bowiem kompletnie ani jednego punktu. Zawiódł i siebie i cały zespół na całej linii. Z resztą zespół BAR Honda w sezonie tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć nie zdobył ani jednego punktu.

Tagi: Ferraro, Irvine, pożegnanie, prawda, Schumacher, Senna, stary, świat, wyjadacz

Kimi Raikonen

15Otóż nie ulega chyba kompletnie żadnym wątpliwościom, że Kimi Raikonen również był dużym zaskoczeniem sezonu dwa tysiące pięć w formule jeden. Fakt faktem, że w sezonie dwa tysiące pięć Kimi Raikonen oraz zespół McLaren należeli już oczywiście do ścisłej, światowej czołówki, jednak mimo wszystko jego postawa jest naprawdę bardzo, bardzo mocno zaskakująca. Otóż Kimi Raikonen w sezonie dwa tysiące pięć wygrał dokładnie tyle samo wyścigów, co pierwszy w klasyfikacji generalnej Fernando Alonso. Była to dokładnie ilość siedmiu wygranych wyścigów. Jednak pomimo tego, Fernando Alonso zdobył aż o dwadzieścia jedne punktów więcej. Kimi Raikonen miał na swoim koncie po zakończeniu sezonu punktów sto dwanaście, a Fernando Alonso dokładnie sto trzydzieści trzy. Jednak tak na dobrą sprawę nie to jest aż tak zaskakujące. Otóż najbardziej zaskakujące jest to, że Kimi Raikonen w generalnej klasyfikacji zdobył dokładnie pięćdziesiąt punktów więcej niż Michael Schumacher. Było to na pewno bardzo, ale to bardzo zaskakujące. Otóż sezon dwa tysiące pięć był dla tego wielokrotnego mistrza świata i absolutnego mistrza formuły jeden Michaela Schumachera sezonem kompletnie, kompletnie zmarnowanym. Można śmiało tak powiedzieć. Sezon dwa tysiące cztery to była kompletna dominacja Michaela Schumachera i kompletna dominacja całego Ferrari. Do sezonu dwa tysiące pięć zdecydowano się zatem startować z wręcz niezwykle udanym samochodem z sezonu dwa tysiące cztery. Jednak niestety dla Ferrari, okazało się, iż Renault oraz McLaren zdecydowanie poprawiły swoje osiągi. Efektem tego było dopiero trzecie miejsce Michaela Schmachera w generalnej klasyfikacji mistrzostw świata oraz, co jest chyba najważniejsze, dokładnie pięćdziesięciu punktowa strata do drugiego w klasyfikacji Kimiego Raikonena. Michael Schumacher odniósł w tym sezonie zaledwie jedno zwycięstwo. Miało ono miejsce podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Jednak Niemiec zawdzięcza to zwycięstwo tylko temu, że czołowe zespoły wycofały się ze startu w tym właśnie wyścigu. Jak więc widać sezon dwa tysiące pięć w Formule Jeden był sezonem naprawdę bardzo, bardzo dużych niespodzianek. Nikt nie spodziewał się aż tak znakomitej formy Fernando Alonso i ogólnie całego zespołu Renault. Nikt też nie spodziewał się aż tak słabej formy Michaela Schumachera oraz Rubensa Barrichella jak i całego zespołu Scuderia Ferrari. Właściwie można powiedzieć, że cała Scuderia Ferrari ten sezon praktycznie rzecz biorąc kompletnie przespała i zmarnowała. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy na pewno była decyzja o tym, aby jeździć samochodem z sezonu dwa tysiące cztery. Co prawda była to naprawdę bardzo, bardzo dobra konstrukcja, jednak nie tyle, aby móc z powodzeniem ścigać się w sezonie dwa tysiące pięć. Jednak zaskoczeniem w tym właśnie sezonie na pewno była też postawa Kimiego Raikonen, który w generalnej klasyfikacji mistrzostw świata formuły jeden zajął dokładnie miejsce drugie. Podsumowując, sezon dwa tysiące pięć w formule jeden był dla wielu dużym szokiem. Nikt sobie wyobrażał, że Wielki Mistrz mógł przegrać.

Tagi: czołówka, dokładny, fakt, Kimi, McLaren, punkt, Raikonen, siedem, świat

Luciano Burti

38Otóż podczas, gdy w górze tabeli toczyła się wręcz niezwykle zacięta rywalizacja o dwa miejsce na podium (pierwsze miejsce na podium właściwie już w połowie sezonu było pewne dla Michaela Schumacher), to w dole tabeli kompletnie nic ciekawego się nie działo. Zdaje się, że aż siedmiu kierowców nie zdobyło nawet jednego punktu w klasyfikacji generalnej. Faktem jest, iż z całą pewnością w dużej mierze spowodowane to było chociażby na przykład słabymi samochodami, jednak w większości przypadków sami kierowcy również nie zachwycali umiejętnościami. Te dwa czynniki spowodowały, że na prawdę wielu kierowców wypadło wręcz fatalnie w sezonie dwa tysiące jeden. Między nimi był nawet Hiszpan, późniejszy mistrz świata, Fernando Alonso. Ciekawe, czy ktokolwiek założył by się wówczas o to, że ten kierowca będzie w przyszłości (w cale nie takiej dalekiej) dwukrotnym mistrzem świata. Na usprawiedliwienie takiej właśnie formy Fernando Alonso można powiedzieć, iż jeździł on w stajni Minardi, więc dobre wyniki były wręcz nieosiągalne. Otóż Luciano Burti jest brazylijskim kierowcą wyścigowym, który w Formule Jeden spędził dokładnie piętnaście wyścigów. Był to bowiem jeden wyścig w sezonie dwa tysiące oraz czternaście wyścigów w sezonie dwa tysiące jeden. Jednak w żadnym z tych sezonów temu słabemu brazylijskiemu kierowcy nie udało się zdobyć nawet jednego punktu. Oczywiście jeździł on raczej w bardzo słabych teamach, jednak gdyby był czegoś wart, to z całą pewnością znalazłby zatrudnienie w Formule Jeden również na kolejne sezony. Nie ma co do tego kompletnie żadnych wątpliwości. Otóż Brazylijczyk Luciano Burti w sezonie dwa tysiące jeden zajął dokładnie miejsce dwudzieste czwarte z dorobkiem dokładnie zera punktów. Nie ma się zatem również czym za bardzo pochwalić. Temu zawodnikowi po porostu brak najzwyczajniej w świecie umiejętności. Faktem jest, iż jeździł w bardzo słabych teamach. Powinien sobie jednak porazić zdecydowanie, zdecydowanie lepiej. Nie ma chyba co do tego kompletnie żadnych wątpliwości. Zawsze mogło być lepiej.

Tagi: Alonso, czas, fatalna, Fernando, mistrz, pewność, połowa, sezon, świat, tabela